Początek z Iławy to zaliczanie brakujących kwadratów. A od 40 km to ślad autorstwa Jan Szuster | ENDLESS Gravel Crew - dzięki. Od początku to flow i jedno wielkie piękno. Niedzielnie uśpione wioski i miasteczka, pola pachnące zbożem, lasy otulające szutry każdym odcieneim zieleni. I sarny i jelenie przeskakujace przez drogi (te ostatnie to z taką przesadną lekkością skakały, jakby chciały pokazać, że zdecydowanie dalej i wyżej by mogły). I stado żurawi na polu. I przepraszam bociana, którego przestraszyłem ratchertem. Jacek Nosowski dzięki za wspólną jazdę, nie do celu samiutkiego co prawda ... ale było pięknie.
Od kilkunastu już lat jestem poważnie zainfekowany ostrą cyklozą. Jeżdżę codziennie do roboty, okazjonalnie w weekendy. Mam epizody maratońskie (Mazovia MTB, Bikemaraton) i kilka rowerów. Udzielam się na stronach: www.team29er.pl i www.fatbike.com.pl.
Na bieżąco moje aktywności widać tu: https://www.strava.com/athletes/5079042