Do pracy

Poniedziałek, 30 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Po wczorajszym squashu taki zużyty się czuję ... Ale Specajner mnie łagodnie niósł do celu. Tylko pod koniec, zdopingowany przez autobus za plecami rozpędziłem go max'a :)
Wczoraj wieczorem (a właściwie wczesną nocą ;) przeczyściłem tylną tarczę odtłuszczaczem (czynność odkładana chyba 1,5 tygodnia) - efekt zajebioza. Okrutne wibracje które po wsporniku siodła i siodle niosły się dalej na mój punkt styku z rowerem - ustały ;D Super jazda!

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!