Do Centrum po aparat do serwisu foto - pełna kiła bo do poprawki będzie musiał wrócić. Potem do Airbika po fragmenty Specajnera, ale widelec został na dłuższy posezonowy ogląd. A koło spokojnie sobie powróciło na moich plecach ;) Wiatr dziś kręcił strasznie. Pompin po dopompowaniu jakby lepij suną, no chyba że wtwarz wiało ;)
Cieplej znacznie. Chyba ze 3 stopnie powyżej zera z rana ;) Do pracy i z powrotem bez jakichkolwiek szczególnych okoliczności ;) No może z rana zachwyciła mię Pan, któraż to w czapce uszatce, futrem podbitej i płaszczyku i obcasach żwawo cięła na góralu. I wszystko by było ok tylko jej ten płaszczyk tylne światełko zasłaniał był ;) A Specajner się restuje ;)
Rano stwierdziłem awarie Specajnera - na tylnej piaście jakiś luz się ujawnił. Więc przeprosiłem Pompina, pociągłem linki hamulcowe i jazda. Już zapomniałem że Pompin nie lubi wolnej jazdy, tak cyfrowo mi się jeździ, zero-jedynkowo, ogień i światła ;) Po powrocie do dom, serwisowy demontaż na tarasie Specajnera i widelcem w torbie i kołem na plecach do Airbike na KEN podążyłem. Wstępna diagnoza że albo dwa dni albo tydzień - dobrze jest mieć więcej niż jeden rower ;)
Na FB znalazłem takie zdjęcie promujące Giro 2012: rewelacyjne wdzianko :D
Rano jakoś tak powoli i ociężale mi się jechało ... Hmmm, albo pod wiatr niewidoczny albo brak shota kawowego w organizmie się objawił ;) Na bajorze koło smródki lód a w centrum szron - a na wiadukcie PKP przy placu Zawiszy ślizgawica, pierwsza w tym sezonie :) Powrót ścieżką przy torach - nie przestaje mnie cieszyć ta droga ;)
Rano rześko. Powrót ścieżką przy torach. A "najlepsze lata życia" z ciepłym słońcem w południe widziałem przez szybę z dusznego (druga fala światowego kryzysu ogarnęł już system klimatyzacji w naszym biurowcu) pokoju w czterech-piątych zajętego przez aktywnych całorocznych rowerzystów - choć tyle w ;)
Rano cieplej niż wczoraj, ale chyba jakiś lekki wtwarz-wiart miałem. Korzystam z ostatnich suchych dni żeby "popływać" Specajnerem ;) Niepostrzeżenie wykręciłem na nim już 3tysie :D Powrót ścieżką przy torach - bajka :D
Od kilkunastu już lat jestem poważnie zainfekowany ostrą cyklozą. Jeżdżę codziennie do roboty, okazjonalnie w weekendy. Mam epizody maratońskie (Mazovia MTB, Bikemaraton) i kilka rowerów. Udzielam się na stronach: www.team29er.pl i www.fatbike.com.pl.
Na bieżąco moje aktywności widać tu: https://www.strava.com/athletes/5079042