do domu i jeszcze sklep ;)

Piątek, 8 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Tekst CheEvary o nidorozwiniętej wiośnie się sprawdza ;) Na szczęście opad nieintensywny więc niemal suchą stopą stanąłem w Airbike na KEN'ie a z powrotem ...

Do pracy

Piątek, 8 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Pchając kilogramy powietrza ;) Po wczorajszej jeździe w deszczu Pompino śpiewa na łańcuchu ;)

do domu

Czwartek, 7 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria komunikacja
Jak wczoraj ;) Wiatr mnie elegancko pchał, temperatura dość wysoka tylko że ... Nie chcąc zbyt zmoknąć odczekałem w robocie i ruszając spod wieży dostałem w twarz mocnym opadem. Na tyle mocnym że zachlupotało mi w butach ;) Odczuwalna temperatura troszeczkę spadła ale cóż tam ;) Przynajmniej nie musiałem omijać kałuż :D

Do pracy

Czwartek, 7 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Mokro :? Deszcz nie pada ale z jezdni chlapie ... Mimo wszystko przyjemna jazda ;)

do domu

Środa, 6 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Szybka jazda mi się stała. Wiatr mnie raz pchał to znowu hamował. Jakoś tak dziwnie ale i fajnie :) Na Żwirkach mega korek - ja środkiem między samochodami. Nieźle bo niektórzy się orientują i robią miejsce ;)

do roboty

Środa, 6 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Sucho, miło, prawie bezwietrznie. Bardzo fajna jazda :)

do domu

Wtorek, 5 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Wiatr mnie pchał, słonko mnie grzało a w duszy mi grało ;) Bardzo fajna jazda :D (nie to co rano ...)

Do pracy

Wtorek, 5 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Wyszedłem z domu wcześniej niż zwykle, żeby pojechać dłuższą trasą. Ale dzień okazał się być DNIEM CZERWONEJ FALI :/ Zaliczyłem chyba wszystkie możliwe czerwone jakie były możliwe... Irytacja pełna, tak więc z dłuższej jazdy nic nie wyszło bo czas na szychtę przyszedł ;)

do domu

Poniedziałek, 4 kwietnia 2011 · Komentarze(6)
Kategoria komunikacja
Ostatnie metry w pierwszych kroplach wiosennego deszczu.

Do pracy

Poniedziałek, 4 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacja
Troszeczkę inną drogą. Podjazd na Belwederskiej zrobiłem z rozpędu na stojaka. Na górze puls mi doszedł pewnie do max'a ;) Cała Piękna i Koszykowa stałą a ja odstawiałem lawirowanie :D Pogoda super, może na początki troszeczkę mnie przewiewało ale później czad.