Wpisy archiwalne w kategorii

wyjazd/wycieczka

Dystans całkowity:5481.47 km (w terenie 1313.71 km; 23.97%)
Czas w ruchu:269:16
Średnia prędkość:20.36 km/h
Maksymalna prędkość:90.78 km/h
Suma podjazdów:20300 m
Maks. tętno maksymalne:184 (104 %)
Maks. tętno średnie:147 (85 %)
Suma kalorii:104472 kcal
Liczba aktywności:89
Średnio na aktywność:61.59 km i 3h 01m
Więcej statystyk

sobotnim świtem bladym

Sobota, 24 maja 2014 · Komentarze(0)
Ustawka poranna. Pretekst to robienie zdjęć. Aura bezbłędna. W lesie na Kabatach pierwsza strata. Tytanowemu Traversowi odpada hak przerzutki. Po rozpięciu łańcucha we dwójkę z Wojtkiem popychamy (i holujemy Michała) do metra. Na asfalcie dochodzi do szczepienia i przyziemienia. Są nowe straty. Szczęśliwie docieramy wreszcie do metra Kabaty i ja odlatuje na wietrze i Scalpelu do domu.
Ponieważ wyjechałem na Renegacie a wróciłem na Sclapelu, któren będzie testowan przez dni kilka - fan!

Kółko z dziećmi

Sobota, 3 maja 2014 · Komentarze(0)
Zrobiliśmy z dziećmi kółko na dobry sen ;) Po całym dniu opadu, około 18 się wypogodziło, więc ruszyliśmy.
Zimno. Ścieżka wzdłuż skarpy - mega. Szkoda że krótka. 

Przed maratonowy rekonesans

Sobota, 12 kwietnia 2014 · Komentarze(0)
W przeddzień maratonu robimy rekonesans. Na kołach dojeżdżamy do Miękini z hotelu. Tempo wycieczkowe. Pogoda ładna. Trasa mini maratonu płaska, są dwa strome podjazdy i kilka fajnych zjazdów. Jeden na tyle wymagający że chłopaki zapowiadają na nim korek i sprowadzanie - zobaczymy. Minąć się raczej nie da, gdyż las i chaszcze po bokach.
Powrót na obiad do hotelu szybki aczkolwiek pod wiatr.
Miło :)
PS. kilometry i czas orientacyjne gdyż gramin niedoładowany - padł :(

Niedzielne kółko

Niedziela, 6 kwietnia 2014 · Komentarze(0)
Znowu, tak jak tydzień temu, udało mi się wyrwać na standardowe już kółko. Jednocześnie była to dziewicza jazda na Zaskarze. Początek euforyczny, środek entuzjastyczny a końcówka sycąca ;)
Hałdzie sobie fotkę strzeliłem:

Następnym razem muszę pojechać w przeciwnym kierunku - tak dla odmiany ;)
http://connect.garmin.com/activity/474800096

Niedzielna sesja

Niedziela, 23 marca 2014 · Komentarze(0)
Poranna sesja zdjęciowa do testów Levela B3 i Tavers Rudy Fat 29+. Mało czasu mieliśmy, więc trafiliśmy na Kopiec Powstania Warszawskiego. Dawno tam nie byłem. Sieć tras i ścieżek tak rozbudowana została że można tam się kręcić bez nudy, cały dzień penie, albo i dwa ;) Przypomniałem sobie jaka to frajda to zjeżdżanie ;)

Niedzielnie na nową miejscówkę

Niedziela, 9 marca 2014 · Komentarze(0)
Ruszam na punkt zborny we mgle. Klimatycznie i rześko jest. Na wale nad Wisła mgła gęstnieje że zupełnie nie widać rzeki. Celem jest hałda na Siekierkach. Miejscówka okazuje się mieć duży potencjał. W pewnej chwili mgła opadła i zrobiło się bardzo przyjemnie. 

Niedzielna powtórka soboty

Niedziela, 23 lutego 2014 · Komentarze(0)
Pogoda wymarzone. Piękne słońce, wiatr delikatnie w plecy. Trasa z wczoraj z dokręcaniem po Lesie Kabackim.
W lesie trochę mokro.
Taki obrazek : 

wolna sobota :)

Sobota, 22 lutego 2014 · Komentarze(0)
Są ferie i "wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni" więc z Żoną robimy małe kółko przez Siekierki i Wilanów.
Na wale, od mostu Siekierkowskiego, zaczyna się fajna ścieżka. Jakieś dwa lata temu rozpoczęli jej budowę. Teraz dochodzi aż do terenów zwałki odpadów z ciepłowni. Myślałem że to teren zamknięty ale motokrosowcy tan szaleją, więc może nie bardzo zamknięty ;)
Jazda na GTeku bo w Specajnerze zerwałem łańcuch a naprawiając połamałem skuwacz orzeszkuw...
Nic to. Tempo nie było szalone więc mogłem się napawać fulem :)
Ostatnio jeden kolega upatrzył takie oto unikalne cacko:

Rajd Niepodległości :)

Poniedziałek, 11 listopada 2013 · Komentarze(2)
Rano pobudka ze standardowym w takich sytuacjach pytaniem : "Pocomito?". Ale wbrew i na przekór ruszam z lekkim opóźnieniem. Na punkt zborny na Polach Mokotowskich. Na miejscu zastaję już połowę (która miała bliżej;) składu. Na wyraźne zapytania formułuję ogólny zarys trasy i ruszamy w kierunku Wisły i dalej przez Most Siekierkowski. Ślad na dole relacji, więc pominę szczegóły nawigacyjne. Pierwsza niespodzianka napotyka nas pod Mostem Berlinga (Łazienkowski). A przybiera ona postać mało odpornej na bite snake'a dętki w nówce testówce Michała - Grand Canyonie Al Slx ;)

Łatanie odbywało się bardzo miłych promieniach ciepłego listopadowego słońca - bajka. Dalej ruszamy pustą jeszcze o tej porze ścieżką nad Wisłą. Wbrew zaporom ustawionym pod Mostem Grota przebijamy się ale przez kanał Żerański już nam się nie udaje ;) Zawracamy do Modlińskiej. Po przejeździe mostem, wracamy nad Wisłę na wał i tutaj udaje mi się wmanewrować Kolegów w Największe Błoto Tego Dnia. Dla usprawiedliwienia wyjawię że jednakowoż ubabrałem się najbardziej Ja. Pięknym ostatnim, najnowszym mostem czworga imion Północnym-Marii-Curie-Składowskiej , gładką asfaltową drogą rowerową wracamy na prawą stronę. Przejeżdżamy przez Lasek Bielański - ładnie tu nawet jesienią. Dalej prowadzę - wieki temu - wytyczoną osobiście przeze mnie prawie ścieżką wzdłuż Trasy Toruńskiej. Chyba to jeden z ostatnich razów, przed dwuletnim remontem. Czesi wszystko skrupulatnie opłotują ;) Przy zachodnim się rozdzielamy - fajna jazda była, w szczególności że pogoda idealna się trafiła.
Ślad: